Kac Wawa – gniot krytykowany przez wszystkich

Film „Kac Wawa” wywołał lawinę złych recenzji

„Kac Wawa” brzmi jak kopia słynnego „Kac Vegas”, ale nią nie jest. W dodatku, okazał się całkowitym niewypałem. Ten film pokazuje, że jednak Polak nie zawsze potrafi.

Krytycy i widzowie nie pozostawiają na nim suchej nitki. Łukasz Karwowski uważa, że jego pomysł na film powstał jeszcze, zanim zrealizowano „Kac Vegas”. Jak zauważają krytycy oraz widzowie, filmy rzeczywiście nie mają ze sobą zbyt wiele wspólnego. Duży plus należy się tu obrazowi Todda Phillipsa. „Kac Wawa” spotkał się dotychczas z ogromną krytyką. Był nazywany „gniotem” czy „filmem-nowotworem”.

Żenujący poziom humoru, słaba gra aktorska – to tylko niektóre z wytykanych mu wad.

Nawet tytuł nijak ma się do fabuły, bo o kacu nie ma tu mowy. Natomiast bohaterowie nie wzbudzają najmniejszej sympatii, choć w amerykańskiej wersji byli zwykłymi, miłymi kolesiami, którzy po prostu za dużo wypili w trakcie wieczoru kawalerskiego. W filmie Karwowskiego nie ma zabawnych cytatów.

kac

Zamiast prześmiewczych odniesień pojawiają się natomiast marne sceny, które za wszelką cenę mają podkreślić miejsce akcji, czyli Warszawę, którą ukazuje się, jako stolicę polskiej kultury. Kultury najniższego rzędu, bo pełną ćpania, picia i niezobowiązującego seksu. Puenta również pozostaje niezrozumiana. W amerykańskiej wersji szalona noc zmieniła bohaterów i to w pozytywnym sensie. Główna postać „Kac Wawa”, czyli Andrzej (Borys Szyc) nagle, bez większej przyczyny odkrywa, że się zmienił i bardziej kocha przyszłą żonę.

Ale skąd się to bierze, co na to wpływa? Odpowiedź zna chyba wyłącznie scenarzysta.

Polecamy poczytać